WARMIŃSKA HODOWLA OWCZARKA POŁUDNIOWOROSYJSKIEGO

 

AKTUALNOŚCI:

GALERIA

SZCZENIĘTA

OPIS RASY:
.:: historia
.::
charakter
.::
wzorzec

WYSTAWY
.:: Plany wystawowe

O NAS

KONTAKT

LINKI


informacje na temat rasy
. . . . . . . . . . . . wszystko co powinniście wiedzieć o tych psach. . . . . . . . . . . .



NASZE JUŻAKI

 
Cynija Savitas


Dobrava Savitas


Gray Unicorn Wahop


Knyaz Svet Moii

 

Charakter:

Jak wiemy dominującym typem reakcji Jużaka, jest aktywny odruch obronny (zgodnie z wzorcem rasy). Dlatego próbując opisać charakter i zachowanie Jużaka, najpierw muszę zaznaczyć i przestrzec potencjalnych nabywców Owczarka Południowo Rosyjskiego o nabywaniu psów tylko i wyłącznie ze

znanych hodowli psów o udokumentowanym pochodzeniu.

Należy pamiętać, że tylko psy z takich hodowli gwarantują nam dobry i zrównoważony (przede wszystkim pod względem psychiki) materiał hodowlany, musimy unikać psów o niewiadomym pochodzeniu, ponieważ będziemy najprawdopodobniej miel kłopoty z opanowaniem naszego pieska.

Warto odwiedzić hodowcę przed decyzją ostateczną o zakupie pieska właśnie od niego i zobaczyć naocznie, jakie psy on posiada i jak one się zachowują. Jeżeli zależy nam na sukcesach wystawowych naszego pupila to równie ważne jak ogólny wygląd psa jest, jakie ma on cechy psychiki, ma znaczenie czy pies pozwoli się w ogóle ocenić sędziemu!!

Pies nadpobudliwy i agresywny może zostać wyrzucony z ringu bez oceny lub całkowicie zdyskwalifikowany.

Jużak oczywiście nie jest np. Labradorem, ale nie może próbować zagryźć lub przepędzić wszystkiego, co się porusza.

           Opisując charakter Jużaka, trzeba sięgnąć do jego korzeni, genezy powstania rasy.

A więc Jużak to: 

- nieustępliwy obrońca swojego ( i naszego) terytorium,    

- pies nieprzekupny, który nie toleruje żadnych obcych,

 - pies podejmujący błyskawicznie i samodzielnie decyzje

 - psy, które przez stulecia selekcjonowała natura (pogoda i dzikie zwierzęta)

- psy, które pasterze dobierali pod względem ciętości i nieustępliwości, a jednocześnie w 100% lojalnych względem właściciela.

- pies o dwóch naturach, jedna to nieprzejednany stróż i obrońca, druga to ogromny kochający pieszczoty delikatny przyjaciel rodziny i „swojego” stada.

Jak pokazuje rys historyczny powstania rasy najważniejsze dla uwczesnych hodowców były walory użytkowe i charakter psów, pod względem przydatności do prowadzenia i obrony stad owiec lub dobytku właścicieli przed wszystkimi możliwymi zagrożeniami czy to ze strony zwierząt, czy ze strony innych ludzi.
Jużaki przez dziesiątki lat na trwałe wykształciły w sobie owe bardzo pożądane cechy.

 Biorąc pod uwagę powyższe wiadomości możemy w pełni ocenić naszą zdolność do prowadzenia psa o takich cechach charakteru.
Bardzo często z pobieżnych opinii i lakonicznych wzmianek w Internecie lub literaturze utrwala się wizerunek Jużaka jako bezlitosnego zabójcy (do dziś w Rosji Jużak jest nazywany „Zabójcą wilków” lub „Psem Niedźwiedziem”), psa, który błyskawicznie atakuje nie ostrzegając o zamiarze agresji.

Powstaje (zresztą uzasadnione) pytanie czy Jużaki są nadzwyczaj agresywne i niebezpieczne dla ludzi, otóż odpowiedź brzmi kategorycznie NIE !!!!!!

Otóż wszystko, co robi Jużak, robi to z miłości i oddania dla swojego właściciela, w jego mniemaniu obrana terytorium i rodziny jest jego obowiązkiem i wynika z podstawowych założeń charakteru, jaki się kształtował przez stulecia.
Biorąc pod uwagę, że psy te podejmują decyzję błyskawicznie, często bez wiedzy i przyzwolenia swojego właściciela, w jednej chwili bezgłośnie atakując intruza, można powiedzieć, że psy te są „nadzwyczaj agresywne”.
I w tym momencie dochodzimy do sedna zagadnienia, otóż pies jest takim, jakim ukształtuje go właściciel. Upraszczając ten slogan, jeżeli decydujemy się na psy tej rasy należy pamiętać o dominujących cechach jego charakteru i wtedy dopilnujemy, aby nie dopuszczać do sytuacji, w której nasi znajomi lub niespodziewani goście znajdą się w miejscu lub sytuacji, nad którą panuje Jużak, a nie właściciel czworonoga.

 

Tyle teorii, a jeżeli chodzi o praktykę to mogę jedynie opisać doświadczenia własne z naszymi psami oraz sporadyczne spotkania z obcymi Jużakami. 

Prowadzimy w naszym domu normalne życie, które w żaden sposób nie jest podporządkowane do specyfiki Jużaków. Nasze Jużaki wychowujemy jak każdego normalnego psa (nawet takiego tyciutkiego kundelka), nie stosujemy żadnych dodatkowych metod wychowawczych, nasze psy muszą współżyć w pełnej harmonii z nami i innymi psami (mamy 3 inne psy w domu – 1 labrador  i 2 westiki).
Jedynym wyjątkiem, który dosyć rygorystycznie przestrzegamy, jest to, aby nigdy nie dopuścić do sytuacji, w której Jużak sam „przywita” niespodziewanych gości!!
Należy bezwzględnie pamiętać, że zdrowy psychicznie i fizycznie Jużak, nawet bardzo zrównoważony nie znosi na swoim terytorium żadnych obcych, a poza nim powinien okazywać ostentacyjną obojętność.

 Jeżeli pamiętamy, że nasz ukochany piesek, przecież wygląda tak „bajkowo”, tak przyjemnie, że tylko chce się go przytulać i przytulać (takie reakcje przejawiają zawsze osoby obce, a przede wszystkim dzieci, które nie wiedzą, z czym mają do czynienia), ma takie, a nie inne usposobienie, to unikniemy wszelkich kłopotów i będziemy mogli na długo cieszyć się radością, jaką jest posiadanie takiego wspaniałego psa!!!!!!

A teraz to już naprawdę tylko o naszych psinkach, otóż… 

I tu mam kłębowisko myśli, tyle do przekazania, chyba zacznę od szczeniaków, trafiły do nas prawie równocześnie suczka(CYNIJA) i piesek(KNYAZ). W domu przebywały już dwie dorosłe suki i chyba ta sytuacja bardzo wpłynęła na sposób prowadzenia moich Jużaków.
Młode psy miały idealną sposobność na socjalizację i z ludźmi (psy mieszkały razem z nami w domu) i z innymi psami.
Od samego początku dało się zauważyć różnicę w psychice, otóż pies był od samego początku bardzo spokojny, zrównoważony i odważny, a suka niestety bojaźliwa, nie mogę powiedzieć, że bała się wszystkiego, ale na tle psa wyglądało to bardzo odmiennie.
Pisząc o Jużakach muszę wspomnieć o bardzo wczesnej socjalizacji tych psów, która muszą przejść ze swoimi właścicielami. Bardzo ważne jest, aby od bardzo wczesnego wieku przyzwyczajały się do nowego otoczenia i ludzi, ja byłem dosyć poważnie przygotowany, co do wymagań, jakie będą stawiać nam Junaki. Przeczytałem wszystkie materiały, które były dla mnie dostępne, korespondowałem z Martą i Kubą od „BAJKI”, no i oczywiście bardzo dużo doświadczenia zdobyliśmy z Anetą przy wychowaniu naszej kundelki (mieszaniec Jużaka), która przejawia bardzo silny instynkt terytorialny. Przy zakupie psów również odbyliśmy długie rozmowy z hodowcami na temat wychowania i charakterów naszych psów.
Będąc w ten sposób ”uświadomieni” od samego początku przyzwyczajaliśmy psy do obcowania – częstego!! - Z innymi ludźmi. Często prosiliśmy naszych znajomych, których zapraszaliśmy do nas, aby po oswojeniu piesków z ich obecnością pieścili je lub oglądali uzębienie, itp.
Jak na razie ten sposób zdał egzamin i nasze psy po pierwszym nieprzyjaznym powitaniu obcych, bardzo nieufnie, ale jednak pozwalają obcym poruszać się po ich terytorium, oczywiście dzieje się tak tylko wtedy, gdy my tych obcych wprowadzamy do domu lub na podwórko. Na wystawach jest tak samo i jak na razie nie mieliśmy większych „sensacji” w trakcie wystawy.
W tej chwili psy maja 14-ty miesiąc i mam nadzieję, że to się nie zmieni, ale musimy pozostawać czujni i nie dopuścić do sytuacji, w której Jużaki osobiście podejmą decyzję, co do sposobu przywitania gości, bo nie mam wątpliwości, że taka sytuacja nie była by komfortowa dla „nieproszonego” gościa!
Specyfika Knyazia do dziś polega na tym, że od małego przejawiał ogromna pewność siebie i stoicki spokój. Widziałem go w sytuacji, gdy mając 3 miesiące został zaatakowany (na szczęście nie poważnie) przez kundelka i nie okazał żadnego przerażenia, a takiego się spodziewałem. Knyaź stanął w miejscu i po prostu nie dał się przegonić, stał bardzo stabilnie i nawet po małym ugryzieniu przez tego psa nie uciekł ani się nie wystraszył, a atakujący pies bardzo zdziwiony i zmieszany odszedł obszczekując go – chyba po to, aby zachować „twarz”.
Od samego początku dało się zauważyć w jego zachowaniu taką dominującą postawę i w stosunku do ludzi i w stosunku do psów.
Dosyć ciekawą sytuacją był moment pierwszej naszej wizyty u mojego brata, który ma Dalmatyńczyka, gdy te pieski się spotkały, dało się zauważyć, że Dalmatyńczyk jest bardzo zmieszany i czuł jakiś taki dziwny respekt przed Knyaziem. Jeszcze kilkakrotnie spotkałem się z sytuacją, która wskazywała dosyć jednoznacznie na to, że Jużaki roztaczają, jakiś taki respekt wokół siebie, maja to coś w sobie, co sprawiało, że inne psy często odczuwając respekt odchodziły od niego z podkulonym ogonem. Nie wiem czy nie przesadzam, ale ja odniosłem takie subiektywne wrażenie i opowiadam się za teorią, że to właśnie Jużaki mają coś w psychice, co sprawia, że budzą taki respekt.??

Suka zachowywała się zupełnie inaczej, ona pierwsze spacery poza nasze ogrodzenie przeżyła jako „zesłanie”, potrafiła w ciemności na najlżejszy szmer w panice zawrócić do domu!!
Nie muszę chyba dodawać, że kontakty z innymi psami lub ludźmi odbywały się za karę i z dużymi oporami.
Muszę was jednak pocieszyć, że systematyczna praca nad socjalizacją przynosi efekty i po jakimś czasie około od 1 roku suki zaczynają być pewniejsze siebie (nasza sunia „spoważniała” po około 8-m miesiącu) i nie są już takie choleryczne. Po rozmowach z innymi hodowcami dowiedziałem się, że suki przeważnie są takie i nawet najczęściej źle reagują nawet do 1,5 roku, najczęściej do pierwszej cieczki, po tym okresie raczej stają się bardziej zrównoważone. Ale nie jest to regułą, również to, że psy zazwyczaj są bardziej spokojne.
Myślę, że tak jak u innych ras tak w szczególności u naszej rasy jak również u innych „pobudliwych” odmian (szczególnie rosyjskich owczarków) należy bardzo dokładnie znać pochodzenie naszego czworonoga i wybierać hodowle o ugruntowanej pozycji i bardzo wyrównanym pogłowiu pod względem psychiki.
Relacje pomiędzy właścicielem i psem, otóż ja opowiadam się za dosyć „twardym” prowadzeniem psów, i proszę nie mylić słowa „twarde prowadzenie” z maltretowaniem psów.
Dla mnie „twarde” znaczy bardzo konsekwentne, często przesadne egzekwowanie wykonania poleceń, jeżeli pies ma wejść za ogrodzenie to musi to wykonać, jeżeli pozwolimy Jużakowi nie wykonać tego polecenia, to zaczynamy tracić pozycję przywódcy.
Tracąc swoja pozycje przywódcy musimy liczyć się z konsekwencją, że nasz ukochany pies niedługo podejmie decyzję o zmianie przewodnika stada i to my zaczniemy wykonywać polecenia naszego pieska!! 
Jeżeli nie zapomnimy o tym, że psy są zwierzętami stadnymi i tak się zachowują to nie powinniśmy mieć większych kłopotów z prowadzeniem naszych czworonogów.

Twarde prowadzenie psów rozumiem również jako ukaranie psa, czasami nawet „laniem”, ale nigdy nie może ono być przesadne i częste, a w żadnym przypadku nie może dojść do katowania psiaka. Takie postępowanie doprowadzi do tego, że nasz pies uzna drobną karę jako przywołanie do porządku lub jako przywołanie i przypomnienie psu o jego miejscu w „szeregu”, hierarchia stada.
Myślę, że można to porównać do zachowań w naturze, gdzie matka młodych ucząc je często posuwa się do złapania i potrząśnięcia młodego za kark.
Ciekawe, że nawet dorosły pies reaguje na szarpnięcie za kark, jako karę lub skarcenie. Oczywiście trudno dorosłego, ogromnego psa trząchać za kark, ale warto spróbować.
Od naszych psów należy bezwzględnie wymagać posłuszeństwa, w szczególności takiej rasy!!
Ważne żeby jednak nigdy nie przekraczać granicy tolerancji lub wytrzymałości, jaką ma nasz pies, jeżeli wkraczamy zdecydowanie i pewnie to należy pamiętać, że w sytuacji bardzo stresowej pies zareaguje agresją ze strachu.
Zawsze, ale to zawsze w takiej sytuacji pies musi mieć możliwość wycofania się, np. za ogrodzenie, pod stół, na swoje posłanie, do swojego kojca, lub gdziekolwiek indziej, tak abyśmy my mieli szansę pokazać naszą dominację i np. zagonić psa za ogrodzenie, a pies mógł bez obawy o swoje zdrowie (tak on to prawdopodobnie widzi) wycofać się lub wykonać nasze polecenie.

Przy egzekwowaniu poleceń trzeba pamiętać o tym, że w naturze Jużaka nie leży karne i bezwzględne wykonywanie naszych poleceń i musi nam wystarczyć, że przywołany pies przybiegnie do nas po kilkukrotnym nawoływaniu lub z dużym ociąganiem się. Jużak zawsze, jeżeli zauważy możliwość nie wykonania polecenia spróbuje to zrobić, taka jest ich natura, ponieważ te psy czyniąc swoje podstawowe obowiązki same podejmowały decyzje i często przez kilka dni nie obcowały z ludźmi przy pilnowaniu stad, stąd ich natura „samosiów”, one nie lubią być bardzo karne. Musimy o tym pamiętać decydując się na ta rasę.

Mogę teraz dodać kilka słów o zachowaniu moich psów z perspektywy 3 letniego obcowania z naszymi Jużakami:

w wieku 3 lat są już one naprawdę ukształtowane pod względem charkteru i nie mamy żadnych kłopotów wychowawczych, nasza córka (14 lat) wychodzi codziennie z nimi na spacery i daje sobie z nimi radę, jeździmy z 3 psami na wystawy i tam też obywa się bez strasznych scen.
Oczywiście stosujemy się do podstawowej zasady - "ograniczonego zaufania co do Jużaka", on po prostu stale "pilnuje i broni" i w związku z tym w każdej chwili może zaatakować inne zwierzę lub intruza.
Ale reasumująć do naszych Jużaków pozwalamy ludziom podchodzić i ich dotykać, pogłaskać, zrobić fotkę, ale tylko pod naszą kontrolą!!!!!

Jeżeli ktoś chciał by zarzucić naszym psom że być może nie są typowymi Jużakami i dlatego nie atakują "wszystkiego co się rusza", to pozostaje mi tylko dodać, że "jaki Pan taki kram". Ja uważam że właściciel musi być w stanie zapanować nad swoim pupilem i trzeba zrobić wszystko aby pies właśnie takim był. 
A czy mieliśmy sytuacje w których dochodziło do agresji? TAK, niestety ale to my nie dopilnowaliśmy aby nikt lub nic nie podeszło za blisko naszego Jużaka (tak zdażało się czasami na wystawach i niestety nasz KNYAZ zdążył złapać i poszarpać 3 pieski, na szczęście niegroźnie). Takie sytuacje tylko moim zdaniem potwierdzaję regułę, że mając takiego psa trzeba przewidywać i myśleć za swojego psa i niestety innych ludzi, wtedy uda nam się uniknąć stresujących i nieprzyjemnych sytuacji.

Jeżeli chcemy wpływać i kształtować charakter naszego Jużaka, to niestety musimy bardzo dużo czasu i cierpliwości na to poświęcić. Ja osobiście nie wyobrażam sobie sytuacji w której Jużak, który miałby być wystawiany na wystawach (ale również wszystkie inne) był nie socjalizowany z innymi ludźmi lub zwierzętami, podstawowa zasada opiera się na zasadzie, że im więcej czasu poświęcamy naszym pupilom tym bardziej one nam się odwdźięczają pełnym zaufaniem i spokojem w każdych sytuacjach. My ze swoimi Jużakami jeździmy dosyć często na spotkania szkoleniowe z innymi psami, gdzie one uczą się obcowania i zabawy z innymi!! Jeżeli tylko znacie jakiegoś "trenera", który ma naprawdę doświadczenie i nie uczy psów agresji, a wręcz przeciwnie, to gorąco polecam takie treningi!!! My doprowadziliśmy swoje suki do tego, że mogę je puszczać luzem w czasie treningów pomiędzy ludzi i psy, ale niestety nie mogę tego powiedzieć o psie (Knyaziu), po prostu nie jestem na tyle pewny jego tolerancji do innych psów, jestem pewny, że on nie zrobi poważnej krzywdy innemu psu bo gdy ja zareaguje to on da się odwołać jednak zdąży  i ugryzie innego psa zanim to zrobię.

Jest on typowym Jużakiem, a przy jego rozmiarach to już trochę niebezpiecznie może być dla innych psów, nie obawiałbym się wcale o takie sytuacje gdyby nie fakt że na te szkolenia przychodza również ludzie z psami bardzo pobudliwymi (a gdy się okaże że sa one wilko podobne, typu malamuty, wilczek czeski lub akity, których to Knyaz fizycznie nie toleruje), które same wzbudzają u innych agresję, wówczas Knyaz reaguje jak typowy samiec i "król" swojego "podwórka" i niestety bez ostrzeżenia atakuje.